Co sprawiło, że jeden człowiek z podupadającej polskiej piłki potrafi wykrzesać taką moc, która pozwala Orłom pokonywać rywali znajdujących się teoretycznie poza ich zasięgiem (Portugalia, Czechy)? Czy Leo Beenhakkera to perfekcyjny szkoleniowiec i selekcjoner, a skoro tak, to dlaczego ma tak wielu przeciwników? I dlaczego kapryśni zazwyczaj polscy kibice chóralnie wołają: “Leo! Leo!”
Zr